Obudziłam się o wschodzie słońca, miałam przeczucie że będzie to zły dzień. Zeszłam z łóżka i poszłam coś zjeść, założyłam biały sweter i czarne dżinsy. Musiałam kupić sobię nową kurtkę na skuter, wyszłam na spacer z Mią a potem ruszyłam do Dolce&Gabbana. Zaparkowałam skuter i weszłam do sklepu, zaczęłam się rozglądać za kurtką ale nagle wpadłam na jakąś kobietę wkurzyłam się bo akurat miałam zły humor,, pewnie jakaś początkująca sprzedawczyni" pomyślałam, trudno wybrała zły dzień na wpadanie na mnie. Podeszłam do kasy poskarżyć się na pracownicę
- Przepraszam, wiem że to zabrzmi dziwnie ale chcę się zapytać czy ta kobieta- powiedziałam pokazując na kobietę która na mnie wpadła- tu pracuję?
- Nie, pierwszy raz ją widzę- chciałam powiedzieć tej kobiecie że jest mi przykro i że przepraszam za moje zachowanie Ale jej już nie było. Trudno pomyślałam i poszłam dalej, znalazłam kurtkę, lecz nagle ktoś do mnie zadzwonił
- Cześć Merida, tu Tatiana przyjdziesz do Avengers Tower?
- Co? Ty tam możesz wchodzić?
- No... Tak
- Dobra przyjdę
- To super, zaprosze jeszcze Lè
- Ok, pa
Średnio miałam ochotę poznawać jej sławnych znajomych, ale czemu nie, ten dzień nie może być gorszy. Wsiadłam na skuter i odjechałam. Po jakimś czasie dotarłam na miejsce przed drzwiami czekała na mnie Tatiana i Lèa
- Dobrze, że już jesteś, chodź zapoznam Cię z kimś- Zaprowadziła mnie do środka gdzie zobaczyłam rudą kobietę pochylającą się nad jakimiś papierami
- To jest Natasha, moja kuzynka- powiedziała Tatiana wskazując na nią
- Fajnie, miło mi ale Po co mnie zaprosiłaś?
- Chcę Ci coś pokazać - otworzyła wielkie drzwi za którymi stała grupka ludzi
- To są Avengers...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz